Szampan vs Prosecco – subiektywnym okiem

Przeczytałem wczoraj na portalu Na Temat artykuł Szampan vs Prosecco.

W tym artykule pojawiło się kilka stereotypów i przekłamań.

To wywołało u mnie chęć podzielenia się z Wami kilkoma spostrzeżeniami na ten temat.

Na początek kompletne bzdury:

Prawdziwego szampana produkuje się oczywiście w Szampanii, ale również w innych regionach Francji.

To stwierdzenie może dotyczyć szampańskiej metody produkcji, ale nie samego szampana.

Do szczegółów technicznych Prosecco odsyłam do Wikipedii oraz do ciekawego artykułu o Prosecco autorstwa Tim Atkin opublikowanego w Decanter.

Do opisu Szampana odsyłam do Wikipedii.

Mit pierwszy: w cenie szampana płacimy za luksus marki.

Może to dotyczyć tylko kilku marek, zdecydowanie przewartościowanych, czyli sprzedawanych przez koncern Luis Vuitton. Natomiast gro Szampanów to rzemieślnicza, droga produkcja.

Tak wyraźna różnica w cenie obu trunków wynika z dwóch czynników. Po pierwsze metoda tradycyjna jest dużo bardziej kosztowna. A po drugie, i bardzo ważne, szampan produkowany w Szampanii to towar prestiżowy i luksusowy, i za ten prestiż musimy zapłacić.

Skąd się bierze wysoka cena szampana? Po pierwsze z miejsca pochodzenia. Hektar ziemi w Szampanii kosztuje ponad 1 mln euro (jedna z najwyższych cen na świecie), a cykl produkcji wynosi przynajmniej 4 lata. Po drugie z wysokich wymagań apelacji, minimum nasadzeń 10 tys. krzewów na hektar, maksymalna wydajność z winorośli 1 kg owoców, zbiór ręczny. A praca we Francji jest bardzo droga. Wiedzą o tym wszyscy importerzy, bo za naklejenie banderol, Francuzi jako jedyni, każą sobie słono płacić!!!

To daje maksymalnie 10 ton z hektara, czyli maksymalnie 65-70 hl/ha. Tak długi okres produkcji wymaga wielkich inwestycji, co w większości jest finansowane przez kredyt bankowy, który kosztuje. W butelkach składowanych głównie w podziemnych tunelach, znajduje się produkcja szampana przynajmniej z czterech kolejnych zbiorów, trzeba kupić butelki, korki, koszyczki, składować butelki i do tego wstrząsać regularnie butelką, aby drożdże miały lepszy kontakt z winem. Obecnie używa się do tego odpowiednich maszyn, ale część producentów nadal wykonuje tą czynność ręcznie.

W prosecco od 2010 roku podniesiono normy jakościowe i ograniczono wydajność z 25 ton/ha do 18 ton z hektara, co daje maksymalnie 126 hl/ha. Przy czym nasadzenia to około 2500 krzewów na hektar. Czyli z jednego krzaka zbiera się około 4-5 kg winogron.

Cykl produkcji Prosecco wynosi maksymalnie kilka miesięcy, bo wtórna fermentacja w kadziach trwa maksymalnie kilka tygodni.

Mit drugi:  tanie Szampany  i Prosecco to najczęściej kiepskie wina.

Nie dajcie się nabrać na „prawdziwego” szampana za mniej niż stówę i nie żałujcie 20 zł na lepsze prosecco! Niestety, w wypadku szampana internetowe porzekadło „tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie” się nie sprawdza. W przypadku prosecco owszem – bo za butelkę z górnej półki i tak zapłacimy niewiele. Bąbelki tak tanich win musujących nie są naturalne, pochodzą z procesu wtłaczania CO2, a to czuć na języku!

W przypadku najbardziej znanych marek zwłaszcza od Moet& Chandon płacimy za prestiż marki, a nie za wysoką jakość. Jakością nie odbiegają od innych Szampanów.Ten producent produkuje tak dużo butelek, że swoją produkcję opiera głównie o skup winogron od rolników  z całej Szampanii.

Ja polecam kupować najtańszego Szampana!!!! Dlaczego? Ponieważ apelacja ma wysokie wymagania formalne i dzięki temu, każdy szampan musi spełniać wysokie normy jakościowe.

Jest kilka domów szampańskich, takich jak Krug, Bollinger, Pol Roger, które produkują wspaniałe wina, ale przede wszystkim rocznikowe. Podstawowe NV nie odbiegają specjalnie poziomem od wielu innych „anonimowych” dla nas producentów.

Więc albo Szampany Premium albo najtańsze. Nie marnujcie pieniędzy na Szampany za 150-160 zł od równie nieznanych producentów, jak te za 89 zł, czy 99 zł.

Podobnie jest z Prosecco. Polecam najtańsze w Biedronce lub Lidlu, albo najlepsze w dobrych winotekach. Ile powinno kosztować  Prosecco wysokiej jakości ? Na pewno nie DOC w cenie 35-49 zł, bo to zbyt drogo  w stosunku do ceny producenta.

Czyli polecam dobre Prosecco DOCG, czyli Conegliano Valdobiaddene. Na razie Wam nie podam, które konkretnie, bo sam nie wiem, kto ma dobre i tanie Prosecco.

Zamierzam odwiedzić wszystkie winoteki w Warszawie i ocenić ich ofertę pod względem jakości i cen oferowanych przez nie win, jakości obsługi.

Mam niestety, złą wiadomość dla smakoszy taniego Prosecco. Prosecco luzem znacznie podrożało od zeszłego roku (od ceny poniżej 1 euro za litr, do ponad 2,5 euro za litr), więc najwięksi „producenci” znacznie podnieśli ceny. Przekonaliśmy się już o tym po ostatnich podwyżkach w Lidlu. 

I na koniec muszę odnieść się do konkluzji artykułu, która jest dużym uproszczenie.

Wino musujące na początek każdej eleganckiej imprezy to absolutny „must drink”. I nie ma tu wielkiego znaczenia czy zaserwujecie dobre prosecco czy prawdziwego szampana. Pierwsze drugiemu nie ustępuje. I tak samo jak szampan, doskonale popija się nim truskawki, brzoskwinie oraz desery.

Ja bym to ujął inaczej, w Polsce Szampan nie jest potrzebny jako drink powitalny, ze względu na aspekt ekonomiczny i kulturowy.

Zbyt mało osób wyczuje różnicę pomiędzy nimi, a wręcz przeciwnie, Prosecco jest „łatwiejsze” w odbiorze, bo jest generalnie słodsze, lżejsze, i ma mniejszą kwasowość wynikającą z wielu czynników. Więc nie marnujcie forsy.

 

Dodaj komentarz