Dlaczego nie brałem udziału w Warsaw Wine Week?

Kiedy zobaczyłem reklamę Warsaw Wine Week na Winicjatywie pomyślałem, że to fantastyczny pomysł.
Jednak w miarę zbliżania się terminu dopadały mnie coraz większe wątpliwości.

Przeczytałem na Winicjatywie prezentacje wszystkich uczestniczących w wydarzeniu barów. Przeglądnąłem dostępne materiały na Facebooku i strony internetowe uczestników i opisałem moje wrażenia w kilku wpisach. Po czym na sam koniec zrezygnowałem z zakupu opaski. Dlaczego? Bo doszedłem do wniosku, że nie będę płacił za opaskę 45 zł, bo nie lubię się czuć „gościem specjalnej troski”. Zamiast być takim samym klientem jak inni, byłbym „sadzany” w specjalnej wydzielonej strefie „jak murzyn w czasach apartheidu”. Jeśli byłby miejsca. A co by było, gdyby nie było miejsca w wydzielonej strefie?

Do tego musiałbym zapłacić 45 zł za możliwość spróbowania kilku kieliszków wina 75 ml po 5 zł. Taka cena powinna być w tych miejscach na stałe. 7-8 zł za kieliszek dobrego wina 125 ml, to powinna być norma, jeżeli traktuje się sprzedaż wina poważnie. Poczułem, że ta promocja nie jest zrobiona dla mnie tylko dla Winicjatywy, barów i importerów, którzy mogli w ten sposób zaprezentować swoje wina, a ja miałbym za to zapłacić. Bo ile barów w ciągu jednego tygodnia można „normalnie” odwiedzić? Dwa, trzy?

Dlaczego piszę o tym dopiero dzisiaj? Bo przeczytałem fajny wpis na blogu Winny.com na temat tego tygodnia. Właśnie tego się obawiałem, że wydam kilkaset złotych , stracę dużo czasu i na końcu będę niezadowolony. Po tym wpisie doszedłem do wniosku, że jednak mój wybór był słuszny. Nie dałem się „nabić w opaskę”. W Wine & Friends już byłem, a do Borpince wybiorę się wkrótce. I w ten sposób oszczędzę czas i pieniądze.

Pomysł na Warszawski Weekend Wina jest bardzo dobry. Szkoda, że został potraktowany nie jako promocja wina tylko jako kolejny sposób na zarobienie „paru złotych”. Zapewne bary też musiały zapłacić Winicjatywie, aby móc wziąć udział w tym przedsięwzięciu. Dlatego wyszło……jak wyszło.

Na zdrowie!!

2 uwagi do wpisu “Dlaczego nie brałem udziału w Warsaw Wine Week?

  1. Ja nie żałuję udziału w WWW, choć w kilku miejscach było dla mnie średnio. Ale w Borpince do programu WWW włączyli WSZYSTKIE wina, które sprzedają na co dzień na kieliszki czyli chyba ze 30 butelek do wyboru.
    I absolutnie były warte 5 zł za kieliszek, więc mogłeś przez trzy dni chodzić tylko do Borpince i kosztować po kolei dowolnych setów.
    Mam nadzieję, że Winicjatywa zebrała feedback pozytywny i negatywny i będzie kontynuacja.
    Aby ludziom żyło się dostatniej.

Dodaj komentarz