Biedronka-czy nadmiar szkodzi?

W Biedronce promocja goni promocję. Kilka dni temu pojawiła się nowa oferta win z Ameryki, a już mamy na półkach kolejną pozycję z cyklu Sommelier Poleca wino Poliphonia 2015.

Spodobała mi się reklama tego wpisu na Facebooku Winicjatywy: Biedronka nie chce, żebyście pili dobre Chile. Biedronka chce, żebyście pili średnią Portugalię…

Ja nie wiem skąd taki wniosek, bo ja go nie podzielam.

Na Winicjatywie już ukazała się recenzja tego wina.

Jest krótka, dlatego przytoczę w całości:

Monte dos Perdigões vinho regional Alentejano Poliphonia Colheita Seleccionada 2015

Chyba nigdy nie zrozumiem marketowych marketingowców. Dopiero co na półki Biedronki trafiła – chwalona wszem i wobec, również przez Winicjatywę – wypasiona oferta win z Nowego Świata. Aż by się chciało, żeby ta chwila jeszcze potrwała, żeby w Sieci jeszcze się chwilę pogadało o czerwonym Parajes i białym Petirrojo, żeby konsumentom się utrwaliło… A tu nie, w piątek z punktualnością gilotyny do skrzynek trafił kolejny mail pod hasłem „ Sprawdź wybór sommeliera!”.

Kupiłem, odkorkowałem i głowię się… Co w tym winie jest lepszego od Merlota Suleter, Syrah Crucero, Petirrojo Carménère czy Fetzera Merlot (celowo podaję ceny win kosztujących tyle samo co Poliphonia, czyli 19,99 zł), żeby warto je było wrzucać na półki właśnie teraz? Nic. Jest gęsto-słonecznym, typowo śródziemnomorskim budyniem czekoladowym, bez kwasowości, za to ze sporym smakowym cellulitem, który będzie wszak smakował statystycznemu Kowalskiemu tak, jak smakują  mu wszystkie wina z Alen– i Ribatejo. Które jednak niczego nie wnosi do ogólnego sentymentu wobec Biedronki.

Krótko mówiąc, „można, ale po co?” – odwieczna kategoria win oceniana na Winicjatywie na ♥♥.

No i właśnie to zdanie: Krótko mówiąc, „można, ale po co?” zainspirowało mnie do dzisiejszego wpisu. A właściwie kwestia, po co, albo inaczej, dlaczego?

Co właściwie Winicjatywa zarzuca Biedronce? Że zbyt szybko wprowadza kolejną promocję? Że promuje kolejne średnie wino, mając na półkach lepsze wina? Czy zarzuca Biedronce zbyt szeroką ofertę wina? Przecież narzekamy, że w dyskontach oferta jest zbyt mała i nie ma za bardzo w czym wybierać? Czy od przybytku głowa boli? Ja uważam, że nie.

Biedronka dobrze robi idąc za ciosem i dodaje kolejne promowane wino. To nie pozwala zapomnieć o jej ofercie, nawet na Winicjatywie. Trochę to nie pasuje red. Bońkowskiemu, bo musi ciągle zajmować się Biedronką. Ha, ha. Z punktu widzenia interesu Biedronki to zabieg bardzo dobry. Winicjatywa znowu poświęciła wpis Biedronce i zapewne inni blogerzy także będą mieli o czym pisać.

Kto będzie nadal królował na blogach winiarskich?

Już nie możemy powiedzieć, że w Biedronce jest jedno albo dwa dobre wina. Bo na półkach jest dużo więcej dobrych win. Red. Bońkowski przyznał aż siedem ocen ♥♥♥ najnowszej ofercie z obu Ameryk. Takim działaniem Biedronka odskoczyła od Lidla na całą „długość łodzi” i została we wrześniu samotnym liderem rynku wina. Czy ten zabieg marketingowy jest chybiony? Widać, że nie.

Czekam aż jakiś inny importer zaproponuje nam to w segmencie 30 zł plus. Tylko nie za gorsze wina niż w Biedronce.

Na zdrowie!!

2 uwagi do wpisu “Biedronka-czy nadmiar szkodzi?

  1. Kto będzie nadal królował na blogach winiarskich?

    no właśnie wina nadsyłane przez Biedronkę i Lidla do oceny blogerom królują w Polskiej blogosferze. NA palcach jednej reki można policzyć tych co kupują za własne pieniądze coś niesztampowego, droższego i zwyczajnie lepszego.
    Niema ma nic przeciwko winom z Biedronki i Lidla , sam od czasu do czasu kupują, ale jeśli 95% wpisów dotyczy win z dyskontów to mnie siew ogóle nie chce czytać takich blogów.

Dodaj komentarz