Grand Prix 2016 Magazynu Wino

Grand Prix 2016 Magazynu Wino to chyba największa impreza winiarska w Polsce. W tym roku odbyła się 5 listopada w hotelu INTERCONTINENTAL w Warszawie.

Niestety podjąłem złą decyzję i udałem się na nią w godzinach popołudniowych. Wtedy kiedy większość odwiedzających (dla branży był możliwy także termin dopołudniowy). Wizyta w tym czasie to jednak nieporozumienie. Panował niemiłosierny tłok. Nie było prawie szans dostać się do stolika wybranego importera. Na targach Prowein i Vinitaly jest także bardzo dużo odwiedzajacych, ale nawet tam nie ma takiego tłoku. Wszyscy byli jakby w jakiejś ekstazie i  chocholim tańcu.

Udało mi się spróbować kilku win i po godzinie bytności postanowiłem zmienić otoczenie na mniej „tłoczne”. Nie było szans na spokojną degustację. Owszem, można było się napić wina do woli, ale mnie nie o to chodziło.

Zastanawiam się and fenomenem tej imprezy. Magazyn, którego prawie nikt nie czyta organizuje tę imprezę raz w roku i są na niej nieprzebrane tłumy. W zeszłym roku byłem na tej imprezie pierwszy raz i chociaż powierzchnia festiwalu była dużo większa, to i tak panował duży tłok. To co się stało w tym roku, to był jakiś horror. Stoliki importerów były poustawiane tak ciasno, że przy jednym stoliku mogły się znajdować maksymalnie 2-3 osoby.  Mega ścisk.  Jeszcze takiego na imprezie winiarskiej nie widziałem.

Słyszałem komentarze innych odwiedzających, że jest coraz gorzej. W sensie tłoku nie merytorycznie. Importerów, którzy się prezentują jest coraz więcej. Wina zapewne coraz ciekawsze. Dlatego panuje coraz większy tłok? Może akurat taki był zamysł organizatorów, bo w ścisku wszyscy się lepiej integrują? Wspomnę jeszcze o długim staniu w kolejce do szatni.

Ponieważ w ciągu ponad godziny udało mi się spróbować tylko kilkunastu win, moja relacja jest krótka.

Dwukrotnie spróbowałem wina, które otrzymało  Srebrny Medal w kategorii Najlepsze Wino Białe do 50 zł Cincinnato Illirio 2015 DOC. CORI. Po raz pierwszy na stoisku win medalowych. Wino było zbyt ciepłe, bo stało poza coolerem i to było nieporozumienie. Ponownie degustowałem na stoisku importera Krople Wina i tutaj było już zdecydowanie lepiej. Chociaż tego wina nie da się porównać z żadnym popularnych szczepem, warto go spróbować. Wino wybitnie gastronomiczne, czyli duża kwasowość, duża mineralność i lekka słoność. Idealne jako aperitif, do owoców morza, ostryg.

wp_20161105_15_14_20_pro-2

Próbowałem kilku win z oferty  Starwines, który prowadzi modną restaurację DEKANT. Wina były „ok”.

Jednym z ciekawszych win białych, które udało mi się spróbować  było Soave Classico OTTO 2015 z Vinoteka 13. Nie znalazłem jednak tego wina w sklepie internetowym Vinoteka13. Droższa wersja Soave już mnie tak nie zachwyciła.

wp_20161105_15_35_34_pro-1

Na koniec zostawiłem najlepsze.

Wino tytułowe, które faktycznie piłem na samym końcu. Czyli najlepsze wino czerwone OPEN!! Vigneto Bucerchiale 2011 Chianti Rufina Riserva SELVAPIANAMnie smakowało wybornie. W nosie i ustach rodzynki, lukrecja i ciemne słodkie owoce. Przypominało mi bardziej Amarone niż Chianti. 15% alkoholu!

PS.

Przeglądając katalog imprezy, znalazłem informację, że Winkolekcja wprowadziła do swojej oferty wina od Casa Bianchi. To bardzo dobry producent z Argentyny, którego wina importowałem 10 lat temu. Elsa Bianchi to ich najtańsza linia. Wina bardzo „pijalne”. Szkoda że nie zadałem sobie trudu, aby przeglądnąć katalog na imprezie, bo chętnie bym spróbował tych win. Odwiedziłem stronę Winkolekcji i wzbudziła mój niekłamany podziw. Wow!! Muszę im poświęcić osobny wpis. Zawiera wina wielu producentów, którymi zachwycałem się już 10-20 lat temu!! Wreszcie na nasz rynek docierają wina, które powinny tutaj dotrzeć wiele lat temu. Lepiej późno niż wcale.

Na zdrowie!!

 

8 uwag do wpisu “Grand Prix 2016 Magazynu Wino

  1. „Owszem, można było się napić wina do woli,”

    i to jest odpowiedź na poniższe wątpliwosci:

    „Mega ścisk. Jeszcze takiego na imprezie winiarskiej nie widziałem.

    Słyszałem komentarze innych odwiedzających, że jest coraz gorzej.”

    Ja byłem na tej imprezie chyba 2 lata temu, też spróbowałem moze 10-12 win, w tym to słynne Schiopettiono, które dostało chyba złoty medal a mnie zupełnie nei smakowało, może to z powodu fatalnych warunków ( gorąco, tłum, ogromna wrzawa).
    Pamietam że w jednym ze stoisk facet spod lady wyciągną butelkę Mondavi Cabernet Sauvignon Reserve 2009 i mnie poczęstował i że to było o klasę/dwie klasy lepsze od tych nagradzanych przez Magazyn Wino win prezentowanych na imprezie.
    Wino niestety nie importowane do Polski

  2. Pytanie dotyczyło piłki nożnej bowiem zdaje mi się, że widziałem tego producenta na festiwalu w Áviles (Asturias). Co roku odbywa się tam Famous Wine Festival i Bianchi pokazywał swoje wina z piłkarskiej linii Leo Messi. Pamiętam tylko, że wytwórca pochodził z prowincji Mendoza w Argentynie, ale nie wiem czy to ten sam którego wino Pan importował. Mieli kilka produktów zrobionych ze szczepów Malbec, Torrontés i Pinot Noir. Być może jest to całkiem inny producent. Niestety nie miałem czasu sprawdzić. Ciekawostką jest jak daleko może sięgać w świecie wina sprawny marketing. Pozdrawiam

  3. Mam nadzieję, że w Wiedniu panu wszystko dobrze pójdzie. Oesterreich jest ostatnio jednym z krajów mocno docenianych w europejskiej panoramie winiarstwa, jeśli chodzi o wina białe. Sądzę, że w najbliższych latach będzie się dużo również mówiło o winach czerwonych które zaczynają tam produkować. Proszę poszukać Krzysztofie, skoro już pan dojechał do tego wielkiego miasta, pozycje producenta Burgerland (Alios Kracher) i może Wachau (Pichler).
    Na zdrowie! I szybkiego powrotu w dobrej kondycji na nasz pojedynek.

    1. Kracher i Pichler są w Polsce. Kiedyś importowałem wina z Wiednia od Mayer am Pfarplatz na Grinzingu. Tylko że 20 lat temu nikt nie chciał kupować wina z Austrii. Teraz przed oknem mam piękną winnicę na wiedeńskim wzgórzu Wilhelminenberg w dzielnicy Ottakring. Odwiedzałem Burgenland i Wachau wielokrotnie. W końcu jestem Rycerzem Europäische Weinritterschaft w Eisenstadt. Na pojedynek powrócę! Pozdrawiam z Wiednia.

  4. >>importowałem wina z Wiednia od Mayer am Pfarplatz<<
    Czy to jakieś rodzinne koligacje? 🙂
    Dobry gust, dobry wybór, dobre wina i dobry smak. Pozdrawiam ciepło z zimnej krainy.

Dodaj komentarz