Lidl- Juhasz Egri Bikaver 2012

Juhas Egri Bikaver 2012 w cenie 19,99 zł z najnowszej oferty Lidla wzbudził trochę kontrowersji wśród blogerów.

Dlatego pomimo tego, że mnie trochę zawiódł w trakcie prezentacji, postanowiłem go kupić i ponownie spróbować. Otrzymał ode mnie plusa za aromat i 0 za smak. 0 to lepiej niż minus. Z moich notatek: Piękny pierwszy nos. Bogaty, aromatyczny z dużą dozą lukrecji. Natomiast taniny były zbyt suche, zbyt krótkie, a wino zamknięte. Potrzebuje kilka lata by „zaowocować”.

A jak będzie tym razem? W nosie czerwone i czarne owoce. Lukrecja. Złożone i bogate. Wiśnia, śliwka, malina, jeżyna, szczypta mięty. W ustach na początku łagodne, ale  „treściwe”. Mocna budowa. Dobra końcówka. Na samym końcu leciutka goryczka. Bardzo dobre wino. To jest dla mnie miła niespodzianka. Czytając niektóre recenzje spodziewałem sie jakiegoś „potwora”. Kawał dobrego wina. Skoncentrowane, przypalone czerwone owoce, „dają” wrażenie „czerni”. To nie jest wino bardzo łatwe. Polecam raczej dla fanów win ciężkich. Mnie dzisiaj wyjątkowo „spasowało”.

Na zdrowie!!

9 uwag do wpisu “Lidl- Juhasz Egri Bikaver 2012

  1. Patrzymy z kolegą na zdjęcie zamieszczone przy wpisie. Czyżby to wino nie posiadało charakterystycznej łezki pozostającej na szklanej lampce, czy może też cały ten dobry alkohol zdążył już wyparować? Podzielamy opinie pana Andrzeja. Wino smakuje raczej niewiele. Zastrzegamy, że nie mamy zbyt wyrobionych podniebień. Pozdrowienia

  2. Kupiłem będąc w Lidlu i to był zły wybór. Wino słabe bez owocu zwietrzałe. Jak mawiał mój dobry znajomy „popłuczyny”. Szkoda bo mam dużo szacunku do win węgierskich.

  3. Ciężkie to wino nie jest. Ładny zapach, miły dla nosa, czuć beczkę , to na plus.
    Mnie akurat brakuje ciała mogło by być bardziej masywne.
    Pije się miło ,trochę brakuje finiszu.
    Za ta kasę warto.

    1. Nie da się oddzielić jakości od ceny. Ja zawsze mam na względzie relację jakość cena. Każdy produkt jest w jakiś sposób kategoryzowany. Mamy auta mini, kompakt, klasa niższa średnia, średnia itd. Tak samo z winami. Trzeba mieć to na względzie kiedy się ocenia wino. Inaczej pisałbym tylko o winach za 100 euro. Kogo na to stać? Na szczęście mamy dyskonty. Przynajmniej na razie muszę się na nich opierać.

Dodaj komentarz