Auchan-Wina dla konesera

Kilka dni temu na Winicjatywie ukazała się recenzja najnowszej promocji w Auchan zatytułowanej Wina dla konesera.

Kawał dobrej roboty. Przetestowano 29 pozycji z dużej selekcji 47 win.

Na szczęście nie jestem koneserem, tylko winopijcą i poszukiwaczem dyskontowych okazji.

Dlatego ta promocja nie jest przeznaczona dla mnie. Wina są po prostu dla mnie zbyt drogie. Ceny między 39,99 a 185 zł to zbyt wysoki poziom jak dla mnie.

Kupuję wino do 30 zł, bo na droższe mnie nie stać. Na szczęście droższe (lepsze?) wina piję za darmo.

Jako doradca importera otrzymuję dużo win do degustacji.

Na kanwie tej promocji na Winicjatywie wybuchła dyskusja na temat, komu Auchan robi konkurencję. Zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że sklepom winiarskim a inni, że Lidlowi i Biedronce.

Ja jestem zdania, że w sumie nie robi konkurencji nikomu. Jak na konkurenta Lidla i Biedronki ma zbyt mało sklepów. Do tego w większości są to wina francuskie, czyli mało popularne na naszym rynku. Zwłaszcza Bordeaux. Są uważane za wina „kwaśne” czyli nie pijalne.

I nie pomoże tutaj kilkuset fanów Winicjatywy kwasowych win z Francji. To jest margines rynku wina w Polsce. Dlatego nie przykładam do tego faktu większej wagi, tzn. do dobrej oferty win francuskich w Auchan. Fajnie, że są i tyle.

Obie sieci dyskontów mogą spać spokojnie. Nic im nie zagraża. Pomimo tego, że w Auchan są najtańsze szampany w Polsce i tak bardzo rzadko odwiedzam ten sklep. Na Gocławiu jest tak wielki i do tego tak źle ułożony dział winny, że dostaję wysypki jak mam się do niego udać. Rezygnuję nawet z zakupów tak taniego szampana. Trudno, wybieram tańsze  i trochę gorsze wina w dyskontach. Przy okazji zakupów jaj z wolnego wybiegu, czy steków wołowych spędzam zawsze kilka minut przed regałem z winami. Prawie zawsze uda się mi wybrać coś ciekawego.

Auchan traktuję tak samo, jak winoteki, czyli jak margines rynku wina w Polsce. Mam natomiast nadzieję, że rola winotek będzie rosła w miarę tego, jak ich ceny będą zbliżały (zniżały) się do cen europejskich!! Czego im bardzo życzę.

W kilka godzin po publikacji Winicjatywy na ich forum dyskusyjnym wybuchła afera. Ceny podane na Winicjatywie i te w sklepach różnią się czasem bagatela nawet o 40%. No to mamy niezły burdel. A zapowiadało się tak fajnie.

Współczuje red. Bońkowskiemu, bo Winicjatywa wykonała dobrą robotę, a stała się ofiarą polityki wewnętrznej giganta. Auchan pokazał nam, jak można spaprać najlepszy pomysł.

Teraz na pewno nie robią już nikomu konkurencji, to jest raczej przysługa dla innych graczy rynkowych.

Na zdrowie!!

 

 

3 uwagi do wpisu “Auchan-Wina dla konesera

  1. Hear hear I’m in total agreement – and personally I don’t like to spend more than 20 zl for a bottle – Mr Bonkowki and Winicjatywa for sure help me to pick good cheap bottles – I am indebted to them. However this connoisseur feature does not interest me and I think most Poles will feel the same. By the way I just got back from Auchan where I got a Cotes du Rhone for 15zl, a Bordeaux Superier for 22zl (was highly recommended by Bonkowski and great ) and a Languedoc for 22zl (also recommended and great). Works out 19.3zl a bottle 🙂 . A connoisseur feature is elitist in my book. God bless cheap and cheerful – keep the faith.

  2. Tak z ciekawości spytam, to określenie że Bordeaux są kwaśne to jest twoje odczucie czy też uważasz że takie jest postrzeganie przeciętnego polskiego konsumenta co ma dla siebie wino kupić że nie kupi Bordeaux bo to są „kwaśne wina wiec jemu nie będą smakowały”.
    Pytam bo ja sam nie lubię kwaśnych win a kwaśnych i chudych jak większość robionych z Nebbiolo to wręcz nie znoszę a jednak Bordeaux uwielbiam i wcale nie uważam tych win za kwaśne. Jednak Bordeaux , które zwykle piję to nie są na najniższym poziomie czyli AOC Bordeaux więc zmoże to jest powód dla którego nie mam do czynienia z „kwaśnymi Bordeaux”? Cholera nie wiem o co chodzi z tymi „kwaśnymi Bordeaux”….

  3. To jest stereotyp, który pokutuje wśród klientów. Wynika z tego, że pili wina głównie z supermarketów. Właściwie to w „mojej długiej karierze”, w ciemno nie zdarzyło mi się sprzedać Bordeaux, bo klienci nie ufali „marce”. Ogólnie wina francuskie sprzedają się słabo w winotekach. Wina te są pite u nas zbyt wcześnie, kiedy nie nadają się jeszcze do picia, bo u nas kupuje się wina do natychmiastowego spożycia. Wtedy takie wino ma jeszcze zbyt wysoką kwasowość. Próbowałem wielu tanich Bordeaux i moje obserwacje potwierdzają wrażenia klientów. Z drugiej strony piłem kilka znakomitych „bordo”. Tutaj chodziło mi bardziej o ten stereotyp.

Dodaj komentarz