Gdzie po wino w Warszawie? Barika ul. Emilii Plater 36 ✪✪✪✪✪

Od dawna nie polecałem nowego sklepu z winami w Warszawie wartego odwiedzenia.  Nie, żebym nie odwiedził w tym roku żadnego sklepu z winami, ale wyszedłem z założenia, jak mam pisać źle to lepiej nie pisać wcale. Otwarcie sklepu z winami wymaga sporo pracy i środków, dlatego, jeżeli właściciel uważa, że musi sprzedawać drogo, to ma takie prawo. Jak jest drogo, to ja nie mam tam czego szukać.

W przypadku Bariki na szczęście ceny są bardzo dobre (tzn. niższe niż u konkurencji), zwłaszcza biorąc pod uwagę, że kupuje wina od importerów.

Co wyróżnia Barikę spośród innych sklepów specjalistycznych? Po pierwsze nie ma w ofercie alkoholi mocnych, czyli jest „prawdziwym” sklepem winiarskim, a nie monopolowym z dużym działem wina.

Po drugie wina ułożone są nie według krajów, tylko według stylu wina. Np. rześkie, aromatyczne, mineralne, dębowe i według ceny rosnąco, od najtańszych do najdroższych.

To bardzo ciekawe rozwiązanie. Według mnie słuszne, bo pozwala na porównanie win z różnych krajów w danym stylu. Oczywiście o tym, które wino zakwalifikować do konkretnego stylu  decyduje Barika.

No i bardzo dobry serwis. Rozmawiałem z Panem Markiem i zaskoczył mnie tym, że każde wino znał i mógł mi coś doradzić. Spędziłem w sklepie chyba godzinę, więc widać, że było o czym rozmawiać.

Bardzo podoba mi się ich strona internetowa, bo jest inna niż większości sklepów.

Wina są podzielona według stylu i według……..okazji! Super pomysł. A więc znajdziesz wina codzienne, na randkę, ale i na smutek, i bez okazji.

Bardzo się cieszę, że mogę przyznać aż pięć gwiazdek.

Ocena: ✪✪✪✪✪ – trzeba koniecznie odwiedzić

Moje rekomendacje: ✪ – unikać, ✪✪ – nie polecam ,✪✪✪ – polecam pod pewnymi warunkami, ✪✪✪✪ – polecam, ✪✪✪✪✪ – trzeba koniecznie odwiedzić

Na zdrowie!!

14 uwag do wpisu “Gdzie po wino w Warszawie? Barika ul. Emilii Plater 36 ✪✪✪✪✪

  1. niestety z cenami to żadna rewelacja, na przykładzie tempranillo są porównywalne z El catador, czyli w stanach średnich, żadna okazja, chyba jednak nieco niższe marże ma ViniTeranio

    1. Jeśli chodzi o ceny Viniteranio to jest bezkonkurencyjne. Ich marżę można porównać tylko z cenami w moim klubie. Natomiast Barika kupuje m.in. wina od El Catador, czyli nie może mieć lepszych cen niż oni. Jeśli będą mieć tanich dostawców to i ceny będą rewelacyjne. Ja przy rekomendacjach biorę pod uwagę marże sklepu, a nie cenę na półce, bo to nie zawsze jest winą sklepu. Jak widzę na półce cenę 54-60 zł, a wino kosztuje 2,95 euro (na eksport) lub ciut mniej to chyba nie jest tanio? Pozdrawiam.

      1. marżę sklepu? mnie jako konsumenta interesuje cena tego samego wina na półce jednego sklepu względem ceny na półce drugiego sklepu, żaden pożytek dla nas winopijców z tego, że sklep pracuje na bardzo niskich marżach jeśli kupuje drogo!!!!!!!!!!

        1. Może nie wyraziłem się jasno. Gdybym brał pod uwagę tylko cenę, to bym żadnego sklepu nie mógł polecić poza dyskontami. To byłoby bez sensu. Natomiast różnice pomiędzy sklepami wynikają z marży detalisty, bo wszyscy kupują od tych samych importerów. Sklepy kupują w podobnej cenie, czyli o cenie detalicznej decyduje marża detalisty. Ja polecam sklepy, które ze swojej strony robią dobrą robotę. W przypadku Bariki ceny są na tyle niskie, że są konkurencyjni do innych sklepów. Jedne wina są w bardzo dobrych cenach (kiedy importer jest tani) inne są bardzo drogie, bo importer jest drogi. Skąd sklep ma wiedzieć czy dane wino jest przepłacone u importera czy nie? Dobre wino z danej apelacji może kosztować 3 euro ale także i 8 euro. Gdybym nie znał cenników tysięcy producentów, to też bym tego nie wiedział. Pozdrawiam.

          1. Po pierwsze, chyba nie wszystkie sklepy kupują od importerów, mam wrażenie, że El Catador i ViniTeranio same zajmują się sprowadzaniem win z Hiszpanii. Po drugie uwaga skąd sklep ma wiedzieć, czy dane wino jest przepłacone u importera jest niepoważna. Jak ktoś chce prowadzić sklep z winami to w dzisiejszych czasach gdy ma dostęp do darmowych i szybkich środków komunikacji może bez problemu i na pewno powinien ocenić czy nie przepłaca za wino u importera. Jeżeli tego nie robi, to właśnie wtedy zdarzają się te kuriozalne sytuacje, kiedy wino u producenta kosztuje 5 euro a w sklepie 100 zł. Ale przecież jesteśmy zgodni, że takie miejsca należy omijać z daleka.

          2. Oczywiście sieci oparte o własny import powinny być tańsze, a nie są. Ocena, czy wino jest tanio, czy drogo kupowane nie jest takie proste, jak się wydaje. Na Vivino ceny są czasem ” z księżyca” bo oceniający wpisuje cenę, jaką chce. Czasami wino jest sztucznie zaniżone a czasami sztucznie zawyżone. Wine-searcher podaje ceny sklepowe, ale to nie odzwierciedla ceny u producenta. Trzeba mieć bardzo duże doświadczenie, aby to rozróżnić. W Hiszpanii często cena eksportowa jest niewielka niższa od ceny w sklepach internetowych. Tak samo we Francji. Można kupić szampana u producenta na eksport w tej samej cenie co na miejscu. Oczywiście bez podatku. Dlatego to jest złudne. Najczęściej obecnie wszyscy opierają swoją wiedzę na ten temat o Vivino, a to jest bardzo mylące. Poza tym klienci sklepów specjalistycznych najczęściej kupują wina na prezenty i jest im to (niestety) obojętne czy przepłacają, czy nie. Jak chcą dobre ceny, to udają się do dyskontów. I to jest smutne.

    2. Chodzi o te same wina, czy o podobne wina? Ceny detaliczne mamy takie jak El Catador, bo od nich kupujemy. A jeśli chodzi o wina podobne (np. te same szczepy z tych samych regionów itp. itd.), to wybieramy najlepsze naszym zdaniem. Nie zawsze oznacza, że są to te najtańsze.

  2. Strona zrobiona pomysłowo i przejrzyście. Z cenami nie jest tak dobrze. Znalazłem wina, które kiedyś importowałem, od Casanova di Neri i Rosso kosztowało chyba 8-9 euro dla importera bez vat i transportu oczywiście. W sklepie kosztuje 129 zł. Duża marża. Cena tego wina nie powinna być wyższa niż 100 zł, aby mówić o cenie dobrej.

    Kiedyś, parę lat temu zaskoczyła mnie warszawska Enotecca, która sprzedawała CC Isole e Olena za 83 zł. To była cena! Niższa niż w sklepie firmowym u producenta. Kiedyś przyjdą takie czasy…

    Viniteranio jest nadal najlepszym sklepem winiarskim w tym kraju. Jeżeli jesteśmy już przy winach hiszpańskich, to dlaczego Barika kupuje wina od El Catador? Dziwne i niepraktyczne. To już niech kupuje od Viniteranio.

    1. Ja nie jestem Barika i nie odpowiadam za ich strategię. Nie ma takiej możliwości, aby mieć na półce takie same ceny jak Viniteranio kupując wina od nich w hurcie, ale można mieć cenę wyższą o 20%. To i tak jest dobra cena. Faktycznie w Enotece ceny były bardzo dobre. Jeśli chodzi o wina włoskie to nie ma problemu, aby ceny u nas były niższe lub takie same jak w sklepie firmowym. Taka jest polityka włoskich producentów i taki jest tam rynek. Dają „zarobić” dystrybutorom.

      1. Nasza strategia jest dość prosta: kupujemy wina od importerów, którzy sprowadzają wina od niewielkich, lokalnych producentów (kiedyś importowaliśmy sami, ale już tego nie robimy). W każdym segmencie / stylu / rodzaju / kategorii / regionie / apelacji / szczepie wybieramy to, co naszym zdaniem najlepsze w danym momencie. Jesteśmy małym autorskim sklepem.

    2. Kupujemy w El Catadorze, bo bardzo odpowiada nam styl ich selekcji. Kierujemy się własnym smakiem i rozeznaniem, wszystkie wina, które sprzedajemy były przez nas próbowane (w każdym roczniku oczywiście).

      1. El Catador ma bardzo dobrą selekcję. Oczywiście ceny mogłyby być niższe. Dlaczego? Bo niektóre wina, które są w Viniteranio są sporo tańsze. Jeśli będzie potrzeba, to mogę je zanalizować. Ale czy jest sens? Są, jakie są.

Dodaj komentarz