Auchan-Festiwal Wina 2017

W Auchan kolejny Festiwal Wina.

Na Winicjatywie oceniono ponad 200 win z tej oferty.

Ja poświęciłem tej ofercie 15 minut i odkryłem, że polski Festiwal Wina jest kopią festiwalu francuskiego. To po pierwsze.

A po drugie, to największy HIT tej oferty według Winicjatywy Château d’Hanteillan Cru Bourgeois 2015 w cenie 49,99 zł, kosztuje na takim samym festiwalu we Francji 8.95€.

To jest około 39 zł. Tyle to bym jeszcze wykrzesał, ale „polskiej” ceny już nie przełknąłem. I to nie dlatego, że wino nie jest warte tych 50 zł, bo na pewno warte jest, ale nie lubię przepłacać. Tylko tyle.

To mniej więcej 22% taniej (we Francji) albo w Polsce około 30% drożej. I od razu przeszła mi ochota na zakup w Auchan. Nie będę musiał już jechać specjalnie do któregoś z nich, aby kupić i spróbować to wino.

To jest problem świadomości. Ale broń Boże nie zniechęcam do zakupu tego wina. Jeśli masz na tyle determinacji aby szukać tego wina to może warto?

Dla ciekawskich tutaj można zapoznać się z winami dostępnymi na francuskim festiwalu. Przeglądnąłem pobieżnie kilkanaście stron  i znalazłem kilka „tuzów” z Bordeaux w cenach po kilkadziesiąt euro. Ponieważ nie mam możliwości zakupu tych win, nie poświęciłem na studiowanie tej oferty więcej czasu. Tam katalog zawiera ponad 55 stron (!!), czyli znacznie więcej win niż te 300 na naszym festiwalu.

Zastanawiam się, dlaczego ceny w Lidlu niemieckim i polskim są bardzo podobne, a w pomiędzy Auchan francuskim i polskim są one tak duże? Czyżby Auchan sądził, że my zarabiamy więcej od Francuzów? Dochody dużo niższe a ceny dużo wyższe. Czyżby zemsta za Caracale? Haha.

I niech mi nikt nie wciska kitu, że to przez akcyzę i inne dyrdymały (VAT), bo to można spokojnie zniwelować ciut niższą marżą.

Niemniej tak duży festiwal win jest wydarzeniem wyjątkowym dla winomanów w Polsce. Zwłaszcza frankofilów, bo te wina są najciekawsze, czemu się specjalnie nie dziwię.

Podobał mi się szczególnie ten fragment wpisu Winicjatywy

Auchan coraz bardziej rozpycha się na rynku wina. Sieć najwyraźniej wzięła sobie do serca dzwonki alarmowe, czyli stagnację własnej sprzedaży w ostatnich latach przy ogromnych wzrostach w Biedronce i Lidlu. Zareagowała przy tym inteligentnie, wykorzystując swoją przewagę konkurencyjną. Po pierwsze, może zakasować dyskonty ogromną różnorodnością oferty – 300 etykiet robi duże wrażenie na tle coraz bardziej rachitycznych, złożonych w dużej części z powtórek gazetek Biedronki. Kowalskiemu szukającemu czerwonego wytrawnego do kotleta jest wszystko jedno, natomiast konsumenci choć trochę zainteresowani winem już się Lidlem często wynudzili. W Auchan znajdą tak szeroką ofertę, że będą mieli co pić do końca roku.

Muszę napisać kilka słów komentarza.

Według mnie tak ogromna oferta jest bez sensu. Czy ta różnorodność opiera się o 200 win francuskich? Co to za różnorodność? Przeglądając recenzje, ciągle widziałem wina francuskie. Znam wielu kupujących, którzy nie „lubią Francji” i chociaż jest to niesłuszne, to jest faktem.

Wobec tego ja wolę niewielką ofertę w Lidlu czy w Biedronce. Dlaczego? Bo dostaję nowości sukcesywnie.

Czy to źle, że na półkach znajduję te same wina tylko w nowszych rocznikach? Według mnie dobrze. Jak polubiłem jakieś wino, to chętnie sięgnę po nowy rocznik. To po pierwsze, a po drugie, zbyt duża oferta jest przytłaczająca. Ja spośród tych ponad 200 win okrojonych na Winicjatywie z ponad 300, wybrałbym kilkanaście i to w ciągu kilku miesięcy. A ta oferta obowiązuje do 5 października. Jak rozumiem, powinienem kupić 100 butelek i pić sukcesywnie do końca roku? Czy to miał na myśli autor recenzji? Wobec tego proponuję autorowi, niech sobie kupi te 100 win i pije do końca roku. Na zdrowie!!

Z tego, co czytałem na forum Winicjatywy, dowiedziałem się, że na półkach brakuje win najwyżej ocenionych. Czyli dodatkowy stres. Pojadę i obejdę się smakiem.

Ja pozostanę przy recenzowaniu win z Lidla i Biedronki, bo dla mnie już tych win jest zbyt dużo i nie mam „mocy przerobowych” na picie tych, które najbardziej lubię, czyli win musujących. Poświęcam mój czas i moją wątrobę już wystarczająco dyskontom, więc na Auchan już nie mam siły. I dla zazdrosnych dodam, że nikt mi za to nie płaci. Jest odwrotnie, to ja płacę za wina, dlatego wybacz, że nie kupuję tych najdroższych win w dyskontach, bo mnie na nie po prostu nie stać. Łatwo policzyć, ile trzeba wydać na 20-30 win w miesiącu nawet po 20-30 zł. Gdybym udał się do sklepu specjalistycznego, to w tej cenie nic ciekawego bym nie znalazł, no może wina z Biedronki i Lidla w podwójnej cenie. Kiedy w dyskoncie w tej cenie mam wina niższej klasy średniej, w innych sklepach mamy podstawowe wina ze spółdzielni lub „fabryk”, takich samych jak w dyskontach tylko, że zamiast po 10 zł, są po 20-25 zł. Wydałbym dwa razy tyle za „podobne” wina.

Pisanie o tym, że wina za 30 zł są be, a te po 100 są cacy, jest fajne, kiedy się za te droższe nie płaci. Ja także takie wina piję i degustuję, bo mam za darmo, tylko po co o tym pisać? Żeby się chełpić, jakie to ja wspaniałe wina piję? I niby jaką wartość dodaną miałby z tego mieć czytelnik? Według mnie żadną. Dlatego tego nie robię. Wina, które degustuję recenzuję na Vivino i to przez ostatni rok dużo rzadziej, bo mój nieszczęśliwy wybór Nokii z Windowsem był wyborem złym i ta aplikacja nie działa pod mobilnym Windowsem. Nie ma, przebacz i trzeba się z nią męczyć.

Wracając do meritum, czyli festiwalu w Auchan, to nawet nie chce mi się przeglądać całej gazetki, bo jak pomyślę, że tam jest ponad 300 win, to ogarnia mnie przerażenie, że jest tego tak dużo.

Redakcja „przyznała się”, że recenzje tym 200 win przygotowywała ponad miesiąc,

Degustacje odbyły się na przestrzeni miesiąca w różnych gronach, a surowce wtórne zostały przerobione zgodne z ustawą o ochronie środowiska.

a ja mam to zrobić w kilka minut? Mnie to przerasta. Rok temu za radą Winicjatywy udałem się do Auchan na zakupy i to była męczarnia. Znaleźć te najlepiej oceniane wina? Koszmar. Większości nie było i do tego ten ogrom oferty. Dostawałem oczopląsu. Spędziłem przed regałami kilkadziesiąt minut. Kilka win kupiłem i były dobre. Czy warte tego zachodu? Nie, nie, w tym roku na takie „doznania” nie mam ochoty. Samo przewijanie recenzji, aby dotrzeć do komentarzy, trwa w nieskończoność, a co dopiero czytanie. To już jest ponad moje siły. Przeczytałem kilkanaście pierwszych i miałem dosyć. Czytając już samą recenzję mamy przedsmak tego, co nas czeka w Auchan.

Podobno ten festiwal jest wielkim sukcesem, wobec tego widać, że winomanów jest u nas sporo i czekają na ciekawe wina w dobrych cenach. Trzeba być wielkim fanem, aby jeździć od sklepu do sklepu w poszukiwaniu wina. Mnie by się nie chciało, ale podziwiam tych, którzy są aż tak zdeterminowani.

Na zdrowie!!

6 uwag do wpisu “Auchan-Festiwal Wina 2017

  1. Hmmm, trochę dziwny jest Pana komentarz, byłem wczoraj na fajnej (darmowej !) degustacji zorganizowanej przez Pana Roberta Borowskiego w Auchan Piaseczno. Było 14 win, większość w cenie do 40 złotych, oczywiście były i droższe, nie wszystkie mi się podobały szczególnie w kontekście ceny, ale na przykład Botijo Rojo – czysta garnacha, bez beczki 37 złotych, według mnie bardzo dobre chociaż wolę czerwień z beczką, cena w hiszpańskim decantalo 9,45 euro. Dobre Rasteau, chwalone już przez red. Bońkowskiego i Borowskiego, ale w końcu to my pijemy kupione przez siebie wino więc przyjemnie jest kupić jeśli się najpierw spróbuje (cena 30 złotych). Bardzo dobry Priorat Finca El Puig choć na pewno sporo osób będzie kwestionować czy warte 110 złotych, cóż płacimy za apelację i super koncentrację. Jasne, że nie ma sensu abyśmy próbowali 200 ani nawet 100 win, ale już z tych 14 na pewno każdy mógł wybrać coś dla siebie, dodatkowo można zawsze dokupić kilka etykiet pozytywnie opisanych przez innych, szczególnie jak są z ulubionej przez nas apelacji. Na pewno wiele osób, które chciałyby wziąć udział w degustacji z różnych przyczyn nie mogły (mi też się udało dopiero w ostatniej chwili) i dla tych wszystkich Pana ocena tych kilkunastu win byłaby pewnie ceną wskazówką w zakupach w ciągu kilku następnych dni, nawet jeśli byłyby to oceny win już wcześniej degustowanych i opisanych przez innych ( Priorat nie był chyba przez nikogo wcześniej oceniany). Oczywiście na co dzień często kupuję te najlepiej opisane wina z Biedronki i Lidla, nie przypominam sobie jednak ani jednej otwartej darmowej degustacji zorganizowanej przez dyskonty i dlatego chciałbym pochwalić za tę inicjatywę Auchan, nawet jeśli to tylko jedna jaskółka co wiosny nie czyni, to od czegoś trzeba zacząć.Pozdrawiam

    1. Dziękuję za komentarz. Inicjatywę Auchan jak najbardziej popieram. To fantastyczny pomysł. To była niewątpliwie gratka dla miłośników wina z Warszawy. Ile osób było na tej degustacji? Nie wiem, jaki był klucz doboru uczestników? Czy to była degustacja dla każdego? Bo ja o niej dowiedziałem się poprzez społeczność blogerską i branżową. Widziałem listę win i bardzo mi się podobała. To bardzo ciekawe pozycje. Priorat za 110 zł to jest „wysoka” cena i jako fan tej apelacji, gdybym miał wydać ponad 100 zł na zakup win w Auchan w ciemno, to kupiłbym akurat to wino.
      Mój komentarz zawierał następujące tezy:
      1. Ceny na festiwalu w Polsce są wyższe niż we Francji, co mi się nie podoba, bo nie ma uzasadnienia poza tym, że taka była polityka Auchan. Porównywałem z ceną w Auchan, a nie innymi sklepami, bo nie zarzucam, że wina są zbyt drogie, bo ceny na „naszym rynku” w porównaniu do innych sklepów są i tak lepsze. Zadałem pytanie, dlaczego u nas jest drożej o 30%?
      2. Oferta win jest zbyt duża, co powoduje stres dla kupującego. Zwłaszcza mniej doświadczonego. Z wieloma apelacjami nawet blogerzy mieliby problem.
      3. Podałem powody, dlaczego ja nie recenzuję win z Auchan i dlaczego ograniczam się do dyskontów i własnej selekcji.
      5. Skomentowałem recenzję Winicjatywy.
      Ja nie zamieszczam ocen na podstawie jednego małego łyku, bo to jest zawodne. Wobec tego musiałbym te butelki mieć fizycznie w domu i degustować maksymalnie po kilka jednorazowo. Tak jak to zrobiła Winicjatywa. Ja mogę dokonać wstępnej selekcji na podstawie łyku, ale aby wino ocenić trzeba trochę więcej. Kilkukrotnie mi się zdarzyło, że wino, które na festiwalu lub degustacji bardzo mi się podobało, potem kiedy otrzymałem całą butelkę, w ogóle mi nie smakowało. Pozdrawiam.

    1. Czemu anonimowo? Nie ma się czego wstydzić. Porównywałem Lidl z Auchan, bo ceny w Lidlu są takie same w całej Europie, a w Auchan się różniły.

Dodaj komentarz