Koneser czy amator?

 

Pretekst do tego pytania dał mi komentarz do mojego wpisu o winie z Lidla Antica Cascina Dolcetto d’Alba 2016, które oceniłem jako ♛♛♛♛/7-dobre:

Jak dla mnie słabe wino, kompletnie nie wyróżniające się niczym, po prostu nijakie. Ale myślę, że dla amatora bardzo akceptowalne, natomiast konesera win – to wino zawiedzie.

Zadałem sobie pytanie: co to znaczy koneser wina?

Najpierw sięgnąłem do słownika jeżyka polskiego po definicję:

koneser «wytrawny znawca i miłośnik rzeczy w dobrym gatunku»

Czyli wytrawny znawca i miłośnik win wysokiej klasy.

Wobec tego, czy można być biednym koneserem? Chyba nie.

Niestety mnie kojarzy się bardziej ze snobem niż znawcą. Znawców wina w Polsce jak na lekarstwo. Nie mamy ani jednego Master of Wine.

Pomimo tego, że wypiłem tysiące butelek, a spróbowałem dziesiątki tysięcy, nie uważam się za „wytrawnego znawcę”. Co najwyższej za amatora 

entuzjasta; hobbysta; miłośnik; pasjonat; wielbiciel; zapaleniec; zwolennik

Wobec tego, kogo możemy nazwać koneserem win?

Czy to ktoś, kto podchodzi do wina na kolanach jak do uznanej świętości i dekantuje każde wino?

Czy to ktoś, kto szuka w winie czegoś specjalnego?

Czy to ktoś, kto pije wina bardzo rzadkie i wyjątkowe, takie na minimum 95 pkt?

Czyt to ktoś, kto pije drogie wino raz na rok?

Jakby go nie określić, to w każdym razie win dla takiego konesera nie znajdziemy w Lidlu czy Biedronce.

Czy koneserem może być ktoś, kto raz w miesiącu pije Petrusa za 8000 zł? Albo pije tylko Barolo lub Amarone? Nie, na pewno nie można nazwać takiej osoby koneserem. Co najwyżej snobem.

Jak sobie radzić z winnym snobem.

Według mnie taki ktoś jak koneser win nie istnieje. Istnieją tylko winopijcy, czyli ludzie, którzy piją wino. Jedni częściej inni rzadziej.

Nie może być koneserem ktoś, kto twierdzi, że nie lubi win włoskich, czy hiszpańskich, czy słodkich, czy wytrawnych. On nawet jeszcze nie liznął tematu „wino”. To jest trochę tak, jak z tym, że Koreańczycy z „północy” kochają swój kraj. Bo lepszego nie znają. Tak samo jest z tymi „koneserami”.

Koneserem win nie jest ktoś, kto pije drogie wina. On jest raczej majętny, co nie ma nic wspólnego ze znajomością wina.

Dlatego ja się cieszę, że jestem zwykłym winopijcą/amatorem i nie aspiruję do bycia koneserem. Mój blog jest dla takich samych amatorów jak ja.

Na prezentacji projektu WinnicaLidla.pl rozmawiałem z Richardem Bampfieldem – Master of Wine na temat oceny najnowszej selekcji Lidl Polska. Zarówno on, jak i ja byliśmy pod wrażeniem kilku białych win prezentowanych na tej degustacji. On na pewno jest znawcą, czyli potrafi docenić albo inaczej ocenić wino. Żeby być koneserem, trzeba być znawcą. Żeby być znawcą trzeba mieć pokorę, to jest to, czego brakuje naszym pretendentom do tego „tytułu”. Czy jest również koneserem?

Mnie koneser nie kojarzy się z profesjonalistą, raczej ze snobem.

 

Na zdrowie!!

2 uwagi do wpisu “Koneser czy amator?

  1. Żeby wroga pokonać trzeba go najpierw dobrze poznać. Można sobie ustawić granice od do i tego się trzymać a można próbować wszystkiego i oceniać . Jeśli trafisz do winnicy z barolo to wysoko ustawiłeś poprzeczkę na starcie ale jeśli jesteś w piwniczce przydomowej winnicy to jesteś już w innym miejscu i start też inaczej wygląda. To samo w tym temacie , snob, koneser, amator , winopijca każdy się może nazywać jak chce . Najważniejsze i tak pozostaje WINO !. Trochę filozofii i nie do końca w temacie , wybaczcie. Najłatwiej krytykować trudno strać się zrozumieć innych a trzeba by. Kupię to Antica Cascina Dolcetto d’Alba 2016, zobaczę jak się sam zaklasyfikuję . Póki co Na Zdrowie !

    1. Ten wpis nie dotyczył tego konkretnego wina. Może niepotrzebnie przytoczyłem ten wpis, bo chodziło mi o temat. Koneser czy amator, który mnie „dopadł” po przeczytaniu tego komentarza. Nie powiedziałbym o winie „dla konesera” nawet gdyby otrzymało u mnie najwyższą notę. Użyłbym innego określenia. Nawet nie wiem jakiego. Pisząc wino dla konesera, od razu rozumiem wino nie smaczne, niełatwe. Aby pić wina o najwyższej jakości, należy mieć do tego odpowiednie przygotowanie. Dlaczego? Bo to nie są wina łatwe. W dyskontach znajdziemy prawie zawsze wina łatwe, bo inne się nie sprzedadzą, dlatego bym ich tam nie szukał. Koneser to pewien stereotyp i chodziło mi wywołanie refleksji u odbiorcy. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz