Poradnik winomana-Ja piję tylko…

Kilka czy kilkanaście dni temu przeczytałem fajny artykuł na w Winefolly. Właściwie to tam są prawie same fajne artykuły, ale czasami któryś wpadnie mi bardziej w oko.

Dockner GV Ried Lusthausberg 2016 Kremstal DAC w cenie 79 zł!! Falstaff 92 pkt

 

Tym razem zwróciłem uwagę na artykuł Przestań mówić o winie te 12 rzeczy.

Większość punktów zgadza się z tym, co sam zauważam pracując w sklepach winiarskich już ponad 15 lat.

Poruszę największy „problem” z jakim stykam się przy sprzedaży wina, to jest najczęściej słyszaną frazę:

„Ja tylko piję …” „Ja nie lubię win….”
„Piję tylko …” / „Nie piję …”

Spotykam się z tym twierdzeniem najczęściej. Przeważnie dotyczy jakiegoś kraju, czy rodzaju wina, rzadziej konkretnego szczepu.

Po takim zdaniu od razu rozpoznaję początkującego miłośnika wina. Bo świat wina jest tak duży, że dobrowolne ograniczanie się jest bez sensu. Istnieje ponad 1400 zidentyfikowanych odmian winogron i tysiące unikalnych regionów winnych. Są setki tysięcy producentów, a wina pochodzące z nieodległych parcel mogą się od siebie znacznie różnić. Dlatego nie ograniczaj się tylko do znanych szczepów czy krajów pochodzenia. Zalecałbym tym bardziej próbować win z tych szczepów, które nam „niby” nie smakują, aby odkryć ich piękno i urodę. Nie piłeś dobrego Cabernet Sauvignon? Bo nie trafiłeś jeszcze na odpowiedni dla siebie. Zapewniam cię, że gdzieś jest wiele CS, które będą Ci smakować.

CS potrafi być potężny (Connawara) ale również finezyjny (Bordeaux). Może być kwasowy, taniczny, ale i miękki  owocowy, ziemisty, „słodki”.

To samo dotyczy ograniczenia się tylko do jednego rodzaju wina. Tylko białego lub tylko czerwonego. Wina białego można wypić więcej „bezkarnie”, ale czasem wystarczy kieliszek wyjątkowego wina czerwonego, aby nam sprawić przyjemność.

Jestem wielkim fanem wina musującego. Jego mogę wypić najwięcej, tzn. prawie nigdy nie przerywam, dopóki wino jest w butelce. Czy to znaczy, że nie lubię win białych czy czerwonych? Nie. Lubię bardzo. Tylko wino czerwone musi być wyjątkowo dobre, aby mnie „wciągnęło’ tak jak „bąbelki”, które mogą być nawet przeciętne. Zachwycam się dobrym winem białym, ale zadowalam się tylko jednym kieliszkiem lub dwoma, bo mają sporą kwasowość (te dobre).

20 lat temu bardzo łatwo było mi odpowiedzieć na pytanie „jakie wino najbardziej lubisz?” (wtedy to był Nottage Hill z Australii, które kiedyś importowałem). Po kilku latach przekonałem się, jakie głupoty wtedy wygadywałem. Od wielu lat na takie pytanie nie potrafię udzielić odpowiedzi. Nawet nie silę się na pisanie, jakie wina najbardziej mi smakowały w jakimś roku, bo ich wszystkich nie pamiętam. Oczywiście są wina wyjątkowe, zapadające w pamięć, ale nie zdecydowałbym się na podanie tego jednego jedynego.

Teraz bardzo modnym pojęciem jest „wyjście poza sferę komfortu”. No to wyjdź i postaraj się poznawać wino. Nie ograniczaj się!!

Borell Diehl Spatburgunder 2015 !! Tylko w Klubie DDW

 

Na zdrowie!!

Dodaj komentarz