Poradnik winomana-jak czytać recenzje win z dyskontów?

Jak czytać recenzje win z dyskontów?

Kup Teraz Wina z Austrii.png

Tytuł nieco dziwny, ale pytanie wydaje mi się zasadne. Bo ja sam mam problemy z czytaniem recenzji umieszczanych na różnych blogach i portalach winiarskich.

O co chodzi?

Bardzo często, kiedy czytam recenzję wina z dyskontu, znajduję haczyk, tzn. jakąś uwagę, która na końcu musi nieco zdeprecjonować pozytywną recenzję. Nawet jak wino jest dobre albo prawie bardzo dobre, lecz kupione w dyskoncie, to umieszcza się zastrzeżenie, jakby ze strachu, „co inni w branży powiedzą”, deprecjonujące pozytywny wydźwięk recenzji.

Gdyby to samo wino zostało kupione w jakimś zaprzyjaźnionym sklepie winiarskim, to byłoby wychwalane pod niebiosa. Natomiast jeżeli pochodzi z dyskontu, to musi być nieco zduszone złośliwą uwagą.

Np. Wino dobre, ale jak na Barolo lub Barbaresco to zbyt wodniste i nie odzwierciedla apelacji i siedliska.

To nie jest prawdziwy cytat, ale są one w tym stylu.

Albo: pije się dobrze, ale właściwie po co?

Ano po to, że kosztuje 20 zł, a nie 60 czy 70 w sklepie specjalistycznym. Nie każdy chce za 20 zł przeżywać mistyczne uniesienia, tylko wypić przyzwoite lub dobre wino.

Bo za 50 zł też nie znajdziemy mistycznych uniesień w winotece.

Dlatego nie przejmuj się tym, że wino, które Ci smakuje, nie spełnia oczekiwać jakiegoś recenzenta. Ewentualnie poszukaj recenzji odpowiadającej bardziej twoim odczuciom. Jeśli taką znajdziesz, to wtedy będziesz wiedzieć, że tam możesz szukać recenzji odpowiadających bardziej Twojemu gustowi.

Nie za bardzo wierzę w to, że ktoś, kto chciałby kupić dobre Barbaresco, Barolo, albo Bordeaux będzie go szukał w dyskoncie.

Natomiast jeśli ktoś często kupuje wina w dyskontach, to już tak łatwo nie wciśnie mu się kitu, tzn. takiej samej albo gorszej jakości za podwójną cenę.

Wydaje mi się, że to jest podstawowy efekt edukacyjny tego, że dyskonty stały się tak popularne.

Akurat w tych kategoriach tzn. Brunello, Bordeaux trafiają się dobre wina zwłaszcza w Winnicy Lidla, ale to insza inszość. Chodzi o generalną zasadę.

Dlatego polecam każdemu, czasami jakiś zakup w dyskoncie, aby mieć porównanie z cenami w innych sklepach za tę samą jakość. Z tego będzie jasno wynikać, dlaczego ja recenzuję prawie same wina z dyskontów.

Mam wiele lepszych i sporo droższych win, których nie ma na półkach polskich sklepów, albo są znacznie przewartościowane, więc nie ma sensu ich polecać.

Jeśli już udawać się do sklepu specjalistycznego po zakup wina to raczej w kategorii cenowej 50 plus, tylko żeby to jeszcze było wino z tej kategorii, a nie „kategorii dyskontowej’ w cenie 50 zł. Co niestety obecnie jest bardzo powszechne.

Wiem, co mówię, bo w tym siedzę od 20 lat.

Na szczęście dla nas, którzy sprzedają wina, świat wina jest właściwie nieograniczony i po zaspokojeniu podstawowych potrzeb w dyskoncie przyjdzie czas, kiedy winomani zechcą poszerzyć swoją wiedzę o wina jeszcze ciekawsze i udadzą się do winoteki.

Pytanie tylko której? Bo nie każdy sklep z winem to winoteka, w takim sensie, że osoba, która stoi za ladą jest tą, która stoi za selekcją i ceną wina znajdującego się na pólkach.

Dla mnie sklep gdzie kupię również popularne mocne alkohole nie jest winoteką, tylko lepszym sklepem monopolowym. Niech ma nawet szumną nazwę związaną z winem, ale winoteką nie jest.

Zatem jeśli szukasz wina udaj się do sklepu z winami a nie do monopolowego, nawet kryjącego się pod nazwą wino!

Kup Teraz Wina z Niemiec.png

Na zdrowie!!

4 uwagi do wpisu “Poradnik winomana-jak czytać recenzje win z dyskontów?

  1. Zwracam uwagę na recenzję na portalach i blogach. Niestety nie jestem w stanie wyczuć nuty leśnych owoców, łagodnej wiśni , dojrzałych cytrusów , odrobiny lukrecji (cokolwiek to jest). Wino mi smakuje albo nie. Oczywiście że są takie które mi smakują mniej i wypiję ale więcej ich nie kupię a są takie które po wypiciu butelki kupuję później w ilości 6 czy 12. Jakieś 10 lat temu w miejsowości Kobiór na Śląsku w małym sklepiku spożywczo-przemysłowym kupiłem 2 wina urugwajskie tylko dlatego że nigdy wcześniej nie piłem nic z Urugwaju. I w hotelu w lesie nad jeziorem ze swoją szefową wypiliśmy. To że ja się nie znam to napisałem ale szefowa się znała, piła wino od zawsze i uznała że to wino to jest doskonałość. Rano podjechaliśmy do sklepu celem nabycia „po krzynce” ale okazało się że wieczorem wykupiłem …… wszystkie dwa . Po powrocie do W-wy przeszukałem chyba wszystkie sklepy z winami w necie i nigdzie tego wina nie znalazłem.

    1. Nie wiem, co to było za wino, ale wielu win z Urugwaju w Polsce nie ma. Następnym razem zapytaj w komentarzu, to postaram się pomóc znaleźć dystrybutora. Pozdrawiam.

  2. Zapomniałem dodać – cena 22,99plz. Po bezowocnych poszukiwaniach znalazłem sklep w Kobiórze i zadzwoniłem żeby dopytać skąd brali. Pani nie wiedziała skąd szef kupił, wina stały w/g niej kilka miesięcy na półce i coś mówiła że szef przywoził coś z …. Czech ale nie była pewna czy te wina też.

Dodaj komentarz