Poradnik winomana-wina niemieckie w Polsce

Dobra wiadomość dla miłośników win niemieckich w Polsce.

Kup Teraz Wina z Austrii.png

W roku 2017 nastąpił znaczny skokowy wzrost sprzedaży win niemieckich w Polsce!

Dowiedziałem się o tym na styczniowym spotkaniu zorganizowanym przez Niemiecki Instytut Wina.  Pani Anna Gmurczyk kierująca tym instytutem w Polsce  zaprezentowała m.in. dane o eksporcie do Polski.

Podane dane były zaskoczeniem nie tylko dla mnie.

W roku 2017 zanotowaliśmy skok o 48% w stosunku do roku 2016 tak w ilości hektolitrów, jak i kwoty zakupu.

Awansowaliśmy z pozycji 11 na pozycję 8 wśród największych odbiorców win niemieckich.

Przy bardzo małym spożyciu wina w Polsce jest to wielka niespodzianka.

 

Należy zwrócić uwagę, że od roku 2003 do dzisiaj cena, po jakiej kupujemy wina wzrosła również prawie o 100%, co oznacza, że wina są znacznie wyższej jakości.

Co spowodowało, że nastąpił tak ogromny skok?

Na pewno ma w tym swój udział Instytut, który od kilku lat organizuje w maju Riesling Weeks.

Również i w tym roku  w maju odbędzie się ten festiwal, w którym z roku na rok udział bierze coraz więcej sklepów i restauracji.

Według mnie największym sprawcą tego skoku jest Lidl. Policzyłem, że na 48 win prezentowanych w ramach stoiska Winnica Lidla ponad 10 pochodzi z Niemiec. Oprócz tego na „zwykłym stoisku” z winami jest kilka-kilkanaście win w cenie do 10-12 zł pochodzących z Niemiec.

Znając pozycję Lidla w ogólnej sprzedaży wina w Polsce, łatwo powiązać te fakty ze sobą.

Ja jestem wielkim fanem Rieslinga, zwłaszcza z Mozeli, z której akurat wina są najdroższe i najbardziej mineralno kwasowe, czyli dosyć trudne na naszym rynku.

Natomiast jak widzę, że wino niemieckie pochodzi z rozlewu w firmie Peter Martens, to rezygnuję z zakupu.

Nie dalej jak wczoraj widziałem Rieslinga za 12,99 zł, ale ta rozlewnia jest dla mnie synonimem kiepskiej jakości. Raz nabrałem się na Gruner Veltlinera Reserva z Austrii rozlewanego u nich w Niemczech, bo nie zachowałem proletariackiej czujności i nie przeczytałem kontretykiety. Więcej po wino z  tej rozlewni nie sięgnę.

Kup Teraz Wina z Niemiec.png

Ciekawy jestem, jaki skok zanotujemy w tym roku?

Na zdrowie!!

 

4 uwagi do wpisu “Poradnik winomana-wina niemieckie w Polsce

  1. To są doprawdy interesujące dane dotyczące skokowego wzrostu sprzedaży win niemieckich na naszym rynku. Dla pełniejszego obrazu warto by je zestawić z innymi podawanymi wskaźnikami. Nie tak dawno przeczytałem informację, że import hiszpańskich win jakościowych do Polski w pierwszej połowie roku 2017 wzrósł o 43% (w porównaniu do analogicznego okresu z poprzedniego roku). Druga połowa roku, jak wszyscy wiedzą, bywa zwykle jeszcze lepsza. Włosi również chwalą się rekordową sprzedażą swoich win w naszym kraju za ubiegły rok (ok.+15%). Nie wspomnę o Francuzach (ok.+5%).
    Patrząc na takie informacje płynące z różnych ośrodków krajów producenckich, zastanawiam się nad ich rzetelnością. Szczerze mówiąc nie sądzę by polski rynek konsumencki w ubiegłym roku mógł wzrosnąć aż w takim wymiarze. To są jakieś dziwne rekordy. Jak sam Krzysztofie pewnie zdążyłeś już zauważyć, w szerokiej tematyce wina stosuje się od pewnego czasu (leje się) dużo wody 🙂 Takie mamy czasy.
    Niedługo powinniśmy mieć dostęp do własnych danych z krajowych instytucji, które być może pozwolą obalić niektóre mity, i wypić bez emocji lampkę mało rozcieńczonego wina. Pozdrawiam

    1. Nie wiadomo co Hiszpanie mieli na myśli, podając wina jakościowe. Może chodzi o wina typu DOC. Niemcom akurat wierzę, bo jak wiesz, są znani z porządku i skrupulatności. Podstawową ich zasadą jest „kontrolieren” na każdym szczeblu. Kiedy importowałem Jagermeister to najwięcej czasu w firmie zajmowało wypełnianie papierów i różnych sprawozdań. Pozdrawiam

  2. Hiszpańskie wina jakościowe to te, które pochodzą w większości z DOC. Ja również chciałbym wierzyć w te dane o rosnących wszystkim skokowo słupkach sprzedaży, ale tego jakoś nie widzę w realu. Sam jestem stałym klientem Lidla etc.i pijącym różne rzeczy. Nie zauważyłem o wiele większej oferty na półkach ani szturmu na działy z winami w tych sklepach. Wszem przecież wiadomo, że u nas w kraju króluje niepodzielnie wódeczka. Znam kilka osób z różnych poziomów kilku sieci handlowych, które potwierdziły, że wina sprzedają się jak dawniej, ale cudów to raczej nie ma.
    Te dane, które pokazują na swoich szkoleniach Niemcy, Hiszpanie czy Włosi mówią o znaczącym wzroście sprzedaży w ubiegłym roku, to są już rekordy. Trzeba by przyjrzeć się z bliska w oparciu o krajowe publikacje statystyczne, które spłyną niedługo, czy przypadkiem nie jest to taki rodzaj hidden advertising- ukrytego przekazu dla zainteresowanych. Co do skrupulatności i szczerości w handlu to ja od dawna już nikomu nie wierzę. Sorry. I nie mam nic przeciwko Niemcom czy innym bratnim krajom. Pozdrawiam

    1. Nie mamy danych z dyskontów, ale może taki projekt jak Faktoria Win, która chwali się, że jest trzecim największym sprzedawcą wina w Polsce, miał duży wpływ na wzrost sprzedaży wina? A działają dopiero 3 lata. Wydaje mi się, że niestety spada sprzedaż w kanale specjalistycznym. A propos to chwalą się tym, że „3 078 007 tyle butelek szampana sprzedajemy w ciągu jednego roku „. Taki szampan, jaki sprzedawca. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz