Winnicalidla.pl-Rabat -50% na 10 wyjątkowych win

Rabat -50% na 10 wyjątkowych win tylko do jutra do godziny 17.15

Lidl szaleje, bo 50% rabat na wina, które są już i tak konkurencyjne cenowo, to rzecz prawie bez precedensu.

Zapoznając się z wybranymi do tej oferty 10 winami, okazało się, że te wina prawdopodobnie nie cieszyły się zainteresowaniem, dlatego znalazły się w tej promocji. Chyba dlatego, że według opinii sommelierów Lidla są średniakami.

Ja sam omijałem je z daleka, bo były dla mnie zbyt drogie, a ja kupuję wina w Lidlu bardziej z obowiązku niż dla przyjemności.

Natomiast często byłem pytany, jak smakuje np. Barolo za 60 zł? Szkoda mi było takich pieniędzy, aby się o tym przekonać, ale 30 zł to już mnie skusiło. Nie spodziewam się zbyt wiele, bo jak w opisie jest napisane „wyraźnie szorstkie”, to raczej nie będzie jeszcze gotowe do picia, ale ryzykuję niewiele.

Chciałem umieścić link do opisu tego Barolo w winnicalidla.pl, ale niestety już wczoraj wieczorem wino zostało wyprzedane i zniknęło ze sklepu!

Nie zdecydowałem się jedynie na zakup najdroższego wina CHÂTEAU HAUT DE LA BÉCADE, PAUILLAC AOP w cenie 99,99 zł, bo uznałem, że 8 win wystarczy. Chociaż wino na pewno jest warte tej ceny, to dla mnie byłoby już tego „dobrego” za dużo.

GRECO DI TUFO, DOCG MASTROBERARDINO za 25 zł to wyjątkowa okazja.

CHARDONNAY, BOURGOGNE AOC w cenie 17,50? Jak nie spróbować chardonnay z Burgundii w tej cenie? Toż to grzech.

Tak samo, jak sauvignon blanc z Loary SAUVIGNON, VAL DE LOIRE IGP w jeszcze niższej cenie, bo za 12,50 zł?

Ciężko przejść obojętnie obok takiej oferty, kiedy jest się miłośnikiem wina.

W branży winiarskiej już zahuczało o tym, że w Lidlu jest Barolo po 30 zł. Wywiązała się dyskusja o winie, ale nikt go nawet nie próbował. Ja przynajmniej będę miał możliwość wypowiedzieć o nim na podstawie degustacji, a nie przypuszczeń.

Z 10 win zostało do kupienia tylko 6. Czyli ta promocja pozwoliła Lidlowi pozbyć się zapasów tych win i znowu zamieszać na winnym rynku.

60 zł bym nie dał, bo to doświadczenie nie byłoby dla mnie tyle warte, ale 30 zł to nie jest wielkie ryzyko. I tak większość win z dyskontów trafia u mnie do zlewu po wypiciu jednego kieliszka. I to nie dlatego, że są takie słaba, chociaż to się często zdarza, ale mam na szczęście do picia znacznie lepsze „swoje” wina.

Mam to szczęście, że ciągle mam do próbowania nowe wina z Austrii, które według mnie nie mają sobie równych, ale tej okazji poznania kolejnych win, nie mogłem przegapić. Nie spodziewam się po nich takich wrażeń jak po Austrii, ale ostatnio coraz bardziej doceniam wina z Bordeaux. Niestety jest problem z selekcją tych win, bo otrzymuję oferty na setki win, a bez degustacji nie wolno niczego kupować, zwłaszcza z Bordeaux.

Ponieważ dostawa potrwa kilka dni, to pierwsze wrażenia z degustacji tych win zacznę umieszczać za jakiś tydzień.

Po zamówieniu win przejrzałem kilka recenzji tych win i moje rozbawienie wzbudziły recenzje na winicjatywie. Zarzucanie winom z Lidla wygórowanych cen jednocześnie wychwalając o wiele droższe wina od innych importerów, jest śmieszne i wskazuje na kunktatorstwo. Branża winiarska nie znosi Lidla i Biedronki, bo psują nam nieco interes. Musimy się bardziej starać, aby znaleźć ciekawsze wina, bo ceną konkurować nie mamy szans. Nie wszystkim to pasuje. Mnie również zmusza do głębszych poszukiwań, ale dzięki temu nasi winomani kupują wina znacznie taniej.

Na zdrowie!!

 

Dodaj komentarz