O mnie

Witaj na moim blogu!

Domowy Doradca Wina to mój osobisty blog, który jest wynikiem mojego wieloletniego doświadczenia w imporcie i dystrybucji wina.

Minęły już dwa lata, od kiedy ukazał się mój pierwszy wpis. Obecnie jest ich ponad 700!!

Skupiłem się głównie na winach dostępnych w Lidlu i Biedronce, bo są one najbardziej dostępne.

Kiedy zakładałem blog, nie byłem aktywnym uczestnikiem rynku winiarskiego w Polsce. Od roku prowadzę jednak sklep Skład Wine.eu w Warszawie i coraz mniej chętnie sięgam po wina z dyskontów, bo w porównaniu z winami, które sam wybieram do importu, są dużo słabsze.

W ostatnim czasie we własnej selekcji skupiłem się na białych winach z Austrii i uważam je za najlepsze białe wina na świecie. Mając dostęp do całego przekroju win z Austrii, dają mi one tyle przyjemności i niezapomnianych wrażeń, że ostatnio już prawie żadne wino z dyskontu nie wzbudza u mnie dreszczyku emocji. Nawet w porównaniu z winami litrowymi po 30 zł na półce w moim sklepie.

Zakładając mój blog, nie zamierzałem skupiać się na pisaniu kolejnych not degustacyjnych win, tylko chciałem przekazywać praktyczne wskazówki dotyczące świata win. Które wina są warte Waszej uwagi, które sklepy warto odwiedzić, gdzie możecie spędzić trochę czasu przy winie.

Nasz rynek jest młody i stosunkowo niewielki, dlatego chciałem wspierać jego rozwój.

Po kilku miesiącach pisania doszedłem jednak do wniosku, że skupię się na recenzowaniu win dostępnych w dyskontach, bo tylko one są w szerokiej dystrybucji, mają dobrą jakość i co najważniejsze znakomity stosunek ceny do jakości.

Zaprzestałem piętnowania wysokiej marży importerów, bo wiem, że jest ona wynikiem sytuacji rynkowej, a nie tylko ich pazerności. A poza tym  szkoda mojej pozytywnej energii na „walkę z wiatrakami”.

Dlatego mój blog się zmienia i nadal będzie się zmieniał, bo dochodzą coraz to nowe wyzwania. Dokładam nowe pozycje do Menu.

Zarzucono mi już wielokrotnie fascynację Lidlem i Biedronką. Winami do 30 zł, które według wielu nie zasługują na uwagę. Według mnie jest wręcz przeciwnie. Z tym że dla początkujących.

Dyskonty są dobre na początek, aby wzbudzić zainteresowanie winem. Prawdziwą fascynację możemy poczuć, dopiero kiedy zaczniemy pić wina ciekawsze, bardziej wyszukane od małych lub średnich producentów, którzy tworzą wina z pasją i wkładają w produkcję wina serce i ciężką pracę, oraz często wielowiekowe tradycje.

Noszę się już z zamiarem zaprzestania umieszczania nowych wpisów, bo zajmuję się znowu zawodowo winem, a picie win z dyskontów niepotrzebnie obciąża mój organizm.

Na razie, dopóki piszę, to zapraszam do lektury mojego blogu!!

Jeśli znajdziesz chwile to proszę wypełnij tę ankietę, abym lepiej poznał Twoje oczekiwania.

Kontakt:  telefon: 690197636, e-mail: info@domowydoradcawina.pl

Zadzwoń do mnie

2 uwagi do wpisu “O mnie

  1. interesują mnie wina zwłaszcza z Alzacji (w tym czerwone nie tylko Gewurtztraminer np,) Austrii (zwłaszcza dobryGruner Veltliner),Węgier ,Włoch oraz dobry burgund (niekoniecznie ten najdroższy. Pozdrawiam.Krzysztof

    1. Dziękuję za komentarz. Gewurztraminer z Alzacji jest bardzo aromatyczny i ja go wolę w wydaniu niemieckim lub tyrolskim. Niestety tyrolskie są drogie. Pinot noir z Alzacji jest bardzo kwasowy i biznesowo raczej niesprzedawalny. Austria i jego białe wina to klasa sama w sobie. Według mnie najlepsze wina na świecie w cenie do 10 euro na półce. Można znaleźć znakomite białe wina w Niemczech, Francji, Nowej Zelandii, czy we Włoszech, ale nie w tej cenie. Węgry bardzo interesujące, zwłaszcza w klasie do 10 euro. Czerwone dobre drogie. Hm. Burgundy to trudna sztuka wyboru, bo roczniki potrafią się bardzo różnić. Be degustacji (jako importer) nie odważyłbym się kupić. Ostatnio piłem kilka znakomitych pinot noir z Austrii z Burgenlandii i Weinviertel. Dużo win burgundzkich nie piłem, bo to trudny „temat”. Wina są drogie i mało sprzedawalne. Na razie mam dość win z dyskontów, dlatego od tygodnia nic nie zamieściłem na blogu. Moich win na razie nie recenzuję, bo to pewnie mało kogo obchodzi, a słabizny nie chce mi się już kupować. Przeżywam kryzys twórczy. Hahaha.

Dodaj komentarz